New Year

Nowy rok, jutro. Sieczka…
Jutro mam doubla, sylwestra spedzam w pracy. Zajebiste klotnie w domu, nie rozstaniemy sie w pokoju… Do tego jeszcze on sie rozchorowal, dzis sa jego urodziny, chcialam zeby byl szczesliwy dzis. Martwie sie, przykro mi.
Ciamajda jestem – Milo mi was poznac!

Do swiat – myslalam. Po swietach.
Do sylwestra – mysle. I bedzie po.
Do przeprowadzki – bede myslec. I przeproiwadzimy sie.
Do laptopa – bede marzyc. I kupimy go.
Do podlaczenia sie do sieci. I zalozymy neta.
I juz chyba bedzie lato :)

Brekfast entertainment

Raz w tygodniu przy sniadaniu mamy niezly ubaw – czytamy ogloszenia towarzyskie.
Oto rodzynki:

Stratford. Pan pozna dobrze obdarzonego pana, najlepiej Londyn. Tel. o7717060832
________________________________________

Spokojny 29-latek pozna kobiete w wiadomym celu (seks)na nadchodzace dosc chlodne wieczory, noce… (Londyn). Tel.07742971419
________________________________________

Kiedy dajesz komus roze, zapach zostaje na twojej dloni 07753329889
________________________________________

Nie masz czasu na faceta? Napisz do mnie smsa, a przyjade i zrobimy to jak bedziesz chciala i ile bedziesz chciala. Tel.07923358757
________________________________________

Parka on 27 ona 31, pozna mila kolezanke. Londyn, Ealing 07724347183
________________________________________

Mam rodzine w Polsce i nie chce jej niszczyc. Dokucza mi tu samotnosc. Szukam kobiety. Jesli masz lub myslisz podobnie, napisz. Tel.07856560348
________________________________________

Oddam sie tylko i wylacznie w Twoje dlonie! Agatka 07815027540
________________________________________

Kobiecy, wydepilowany, delikatny facet 30 lat, pozna tylko fajnego faceta. Tylko sms 07950107154

Niech bedzie na tyle. LOL!
I niech nikt mi nie mowi smacznego ;P

how old

dziewietnascie lat, gdzie dotarlam?
dziewietnascie lat, co zyskalam?
dziewietnascie lat, i kim sie stalam?
napalona gowniara.
poczatek, nawet nie polowa, nad czym sie zastanawiac?
czekac.

dziewietnascie lat, jak wiele sie nauczylam.

SAMA.

snif snif

Wkurwia mnie to spacerowanie od pokoju do pokoju. Chce miec juz jedno swoje miejsce, a nie – tu i tu po troszku…
Pieeerdoooole!

Tesknie za moim miejscem.

Dzis zasnelam dopiero nad ranem. Nastepna noc nieprzespana. Niech sie juz wyjasni. Ciagle boje sie. Nowe sytuacje.

Nudno. Nic nie robie. Chora jestem.
Nie chce swiat. NIE CHCE! Nowego roku tez nie chce. NIE CHCE!
Przeraza mnie.

money?

Nie chce mi sie nawet myslec o tej stercie ciuchow z pralni, ani o garach po dzisiejszym obiedzie, a tym bardziej ze juz dwa dni temu mialam posprzatac nasze przytulne gniazdko… tak pozatym to pokoj na dole tez wypadalo by w koncu uporzadkowac – nikomu sie nie chce, a po co taki syf tykac, w gruncie rzeczy to jest przytulnie, przeciez ;)
Pochorowalam dwa dni i wyzdrowialam, bo musialam…

Nie przyjade do Polski, tak jak planowalam. Nie ma kasy. Tesknie, za… tramwajami, polskimi ulicami, smierdzacym morzem, parkiem syfiastym, osiedlem.
Mam dosyc ciapatych sklepow, ciapatego jedzienia i wogle ciapatych ludzi, tego calego syfu wokol nich. Staje sie rasistka? Do czarnych nic nie mam.

Nie szkodzi…
Nie przyjade, buuu…

Wkurwia mnie to ciagle myslenie o kasie!!! Czy styknie na czynsz, czy wystarczy na bilet, czy zdolam odlozyc, ze trzeba oddac, ze cienko u mnie z placeniem za zakupy. Kasa, kasa, kasa… Kiedy rodzicom cos podesle? Mysl, ze ciagle jestem do tylu, niz do przodu i jak widze, ze on sie martwi, jak ciezko mu powiedziec – nie starczy…
Nadal myslicie, ze na wyspach takie kokosy?

Me

Uzalam sie. Dosyc juz.
Troche mi ciezko. Przeziebilam sie. Jeszcze mniej zarobie. Malo energii mam.
Mysle, ze przydalo by sie cos syntetycznego… zeby miec sile i chumor i wogle…
I ze jem… jem, jem, jem! Jem: sniadanie i obiad i kolecje…
A on mowi ze uwielbia mnie…
Jak to?
Jak, jesli ja samam nienawidze siebie??? no jak?
ehh… ale wierze.

Londyn to nie moje miasto. Metro, autobusy noca… w dzien nie umiem sie tu odnalezc. Jest inaczej – lepiej, gorzej… chuj wie…
Spadam, narazie.

My soul…

Wszyscy tyle wiedza o bulimi.
Ucza cie o tym nawet w szkole. Ogladasz programy poswiecone problemowi. Czytasz felietony w prasie i sieci. Mozesz wyglaszac madre opinie na ten temat…

Ale co wy o tym tak na prawde wiecie??? Madrzy tacy!? Co wiecie o tym uczuciu gdy je sie tylko po to by wymiotowac. Gdy robi sie to kilka razy dziennie. Gdy gardlo boli, gdy juz boisz sie ze wymiotujesz krwia. Gdy nie potrafisz zniesc pieciu minut z jedzeniem w rzaladku. Gdy placzesz nad kiblem robiac to, bo juz boli. Patrzysz w lustro i wiesz, ze juz nie mozesz sobie z tym poradzic, ze wszystko zaszlo za daleko.
Szybkie mycie zebow…

Glod, ciagly glod, mysle tylko o jedzeniu. Nienawidze jesc, a tylko o tym mysle, nie daje rady, czuje sie slaba. Nie chce tego robic, a samo sie juz zwraca…

Przestalam. Boli brzuch. Korci by znow zaczac, bo to takie proste. Pozbyc sie tego co zjadlam z siebie. Satysfakcja? Frustacja.

Z bulimia przezylam juz swoje.