new?

Nareszcie mam prace. Cos bardziej odpowiadzialnego i bardziej kreatywnego niz noszenie talerzy (nie wiem czy ‚rz’ czy ‚z’). Supervisor – to taki nizszy menager. W sklepie z odzieza. Chumor mi sie odrazu poprawil, choziaz wyplada dopiero za poltora miesiaca, i nie wiem jak przezyje, to juz jest optymizm, to juz jest cos, znow sie kreci do przodu. Chyba do przodu… juz nie jestem taka pewna. Od pol roku za duzo do przodu ja chyba nie poszlam… nie widze zbyt wiele tego :( I gdzie optymizm o ktorym pisalam?

w domu:
W domu tragedia. Nie odzywam sie do jego siostry, bo nie widze za bardzo w tym sensu. Jemu raczej to nie na reke, mi daje odczuc zego to nie obchodzi, a przeciez obchodzi. Jak to w zyciu raz gozej raz lepiej, ale przez te gorzej czuje ze trace go… nie wiem jak to nazwac, ale nie dzieje sie najlepiej… to juz nie to samo, czasem bardzo smutmo mi z tego powodu :( ale chyba tak musi byc… nie jest latwo…