Daily

Dojezdzam do domu, chwila oddechu, a za oknem juz calkiem ciemno. Dobijajaca perspektywa, ze juz niedlugo caly jasny dzien bede spedzac w pracy. Codzienne 9 godzin, jakos to tam zlatuje… On po 10 godzin codziennie. Zmeczeni wieczorem razem ogladamy film. W sumnie, tutaj, to by nie mialo szans istnienia, gdybysmy nie mieszkali razem.
Wiem co dam mu na nasza rocznice! Od serca, pomyslowe :) Spontaniczne, tak jak ten wyjazd na lotnisko w sukience balowej XD

Przybita jestem. Okres sie zbliza… On sie pyta, ile dni jeszcze? Boshe, niech ci juz przejdzie :P
Bo okres, bo kasy nie styknie, bo praca, bo zimno, bo mi sie cos tam nie podoba jeszcze…

O, slysze idzie do domu :) Kochanie! Buzi!

sis

Mysle o Was. Tesknie. Chciala bym widziec jak rosna dziewczynki.
Chciala bym cos zmienic, ale jestem szczesliwa teraz.
Szczesliwa, nie w pelni, bo brakuje mi was.
Kocham cie i dziewczynki.

Recipt

Moj blog, chyba, nie dlugo stanie sie skarbczykiem blyskawicznych przepisow na obiadki XD

Dzis spaghetti bolonese w wydaniu olisowym :) Wrzucam do mieska jeszcze trzy papryczki – zielona, czerwona i zolta, siweze pomidorki i sos z torebki XD Bulgocze to jakis czas, az stwierdzam, ze gotowe. Mniam!

Mieso mielone staje sie powoli moja specjalnoscia XD Kotlety, klopsiki i sos bolonese – opanowane! Hehehe XD

Czekam na niego… Mrrau :*

soo long :)

Moze to nie tak wiele, ale juz nidlugo minie rok jak mieszkamy razem! Tyle rzeczy sie zmienielo, widze jak on sie zmienil. Mieskamy razem rok. Znamy sie, swoje przyzwyczajenia, wszystkie te male, drobne sprawy.
Na mysl mi przychodzi, ze uwielbiam jak przytula mnie w nocy, jak ciagnie do siebie rano gdy juz musze wychodzic do pracy. Codzienne zaspane: Dzien dobry :)
Wieczorne filmy, popcorni i chipsy :)
Tym bardziej w naszym malym wspolnym mieszkanku.
I wiem, ze spelnily sie moje marzenia. I to wlasnie z Nim :D

Cooking

OK, jestem w domu. Nie zadna restauracja, kafejka, Costa, czy co tam jeszce ;) W domu! Mamy stol, ladny, nie za duzy, nie za niski, idealny! Uzywany, ale to nie szkodzi. Ze stolem, zrobilo sie od razu bardziej domowo :)
Wiec siedze w domu, gotuje XD Dzis pulpecki w sosoe bolonese z makaronem. Po angielsku to bedzie: Meatballs in bolonese pasta. Od razu bardziej POSH brzmi, hehehe.

Internet, niedlugo zmiana szablonu, ruszy moja stronka! och juz nie dlugo! Teraz gram, zaciecie, zawziecie, uzyskalam nawet miano U-Z-A-L-E-Z-N-I-O-N-E-J. Ragnarok wymiata! Bije expa, robie questy, szukam dobrej gildii, codziennie wyzszy level :D

A poza tym w pracy kloce sie z paroma dziewczynami, bo spuzniaja sie nagminne, albo nie przychodza do pracy. W sumie to zmierzam do tego zeby je udupic i zeby je wypierdolili z naszego sklepu. Ehh, dluga walka mnie czeka, a z samej siebie musze swieta zrobic, koniec opierdalania sie ;P

AAAA pulpety sie spala XD

.

czasem to wszystko jeste takie porabane.

Happynes

Jestem szczesliwa. Chwycilam szczescie i trzymam je mocno w garsci. Mijaja dni, tygodnie, miesiace… uplyna rok. Ucieka czas, a szczescie, zaczyna mi przeciekac przez palce – chyba.
Nie lubie monotonni, a moje dni sa takie podobne. Juz zapominam, ze zawsze w dzien wspulny gdzies jedzimy, odkrywamy nasz Londyn. To wielkie miasto o ktorym zawsze marzylam jest przytlaczajace, prawdziwie niebezpieczne. Nie szwedam sie tu noca, jak robilam to w moim miescie. Ludzie sa obcy. Przeszkadza mi moj wlasny rasizm. Przyjezdzajac tu, kazdy staje sie po jakejs czesci rasista, czy do murzynow, czy do ciapatych, czy do white trash.
Tak milo po pracy wyciagnac sie na lozku i pograc, wiedzac, ze nic mnie nie goni, zadna nauka, zadna praca domowa, zadne sprzatanie i wcale nie musze gotowac, jesli na to nie mam ochoty.
Jestem szczesliwa, tylko tesknie.