Chyba…

Lśniący ekran komputera, butelka czerwonego wina, troche pracy, ulubiony serial… Jaka jestem niedojrzale dorosła. Jutro grill i ciesze się na te odrobine słońca.

Ten moj mały pokojik z czasem jakos wiekszy się w moim odczuciu robi. Mój… i fajni współlokatorzy. Czsem jeszcze przez myśl mi przechodzi żeby go bardziej udomowić. Jak zwierządko oswojić… Chciała mieć ten pakat zakrywający szybe drzwi, ale po co sie z tym śpieszyć, jak on i tak mnie ledwo co odwiedza. – On. – Ja, ja, ja.
Powinnam pracować nad sobą, ale ciężko to przyznać, jeśli on wiedząć to, nic nie będzie robiła z sobą… no, ale ja mam jednak sporo z sobą do zrobienia. 
Chce poczuć ta euforię! Tak! … i bedzie dobrze.
Odczucie takiego wyjebania, miałam ostatnio… w wieku 15 lat – gdy ojciec odszedł. A teraz mam wyjebane na wszystko, taki pozerny optymizm. Jestem znieczulona. Emocje do mnie dochodza po silniejszej stymulacji, jak alkohol… I wydaje mi sie, że przestaje być ludzka.
I mam ochote jebnąć wszystko… studia, związek, dotychczasowe zycie…
Nie wiem dlaczego tak jest, może jestem zwyczajnie leniwa, może już mnie wszystko przerasta, może mam dwie lewe ręce, może nie potrafie nawiązywać kontaktów, może ten związej jest juz toksyczny…
A moze to stres przed sesją… Bo nie moge sobie pozwolić na żaden warunek! Bo nie moge byc gorsza od niego!  Bo chyba jestem ambitna…