Względem siebe

Czasem mam ochote obejrzec dobry film. Przeglądam, szukam, czytam recenzje, bo nie chce się rozczarować. Przy okazji, wpadam na stare dobre filmy, które z checią obejrzła bym jeszce raz. Czsem decyduje się obejrzec któryś raz z koleji ten stary dobry film, niż tracić czas na kiepskie gówno.

Z ksiązkami jest jeszcze gorzej… nie poczytam, bo jakoś nie mam czasu, wole pograć… żal…
ale brakuje mi już dobrej ksiązki… 
Sandemo – nie, bo znow się wciagne w jakąś sage. Lekkie to i przyjemne, ale jak duzo mozna czytac takiego hmm chłamu literackiego..
Colleno – nie, jakoś mi nie odpowiada, Alchemik i nic wiecej mnie tego autora nie porwało…
Grochola – nie… za bardzo sie utożsamiam z jej bohaterkami…
Burgess – nie, depresja gwarantowana po jego ksiażkach, chociaż jak go czytałam to miałam jakieś 15 lat…
Brown – hmm… poprostu nie, nie mam ochoty na zawiklane kościelne kryminały…
Wharton – kocham jego kasiążki, Ptaśka czytałam chyba 4 razy <3, ale nie… jego lektura jest dość cieżka psychologicznie, a ja aktualnie nie mam siły na to…
I wpadlam na genialny pomysł ! 
Moge grać i sluchać audiobooka :) Więc pełna optymizmu zaczełam przeglądać torrenty i na czym sie skończyło..? 
Whilliam Whorton – Ptasiek, dlaczego, bo jescze w tej wersji nie odbierałam tej pięknej historii.
Umberto Eco – Imie Rozy, dlaczego, bo nigdy nie skończyłam tej książki, a miałam swoje momenty zafascynowania średniowieczem.
Miao Sing – Wyznania chinskiej kurtyzany, dlaczego, pamietam jak czytałam Wyznania Gejszy (inna autorka), ciazko mi to szło, bo dopiero wciągałam się w czytanie, byłam dośc młodziutka, a ksiązka bardzo poważna i ciężka, jednak dobrnełam do końca i juz potem chciałam przeczytać każdą książkę o Gejszach, jednak Wyznania chinskiej kurtyzany to opowiesc obserwacji pisana dosc sucho, przynajmniej tak mi sie wydawalo dobre kilka lat temu i nie skończyłam tej ksiażki, może teraz mi sie uda…
Dan Brown – Cyfrowa twierdza, dlaczego, zamilowanie do kryminałków :) a audiobook zawsze łatwiej wchodzi :P
Christie Agatha – Dom przestepcow, dlaczego, coś mi świta w mrokach pamieci, że chwytałam się za jej ksiażki, chyba jakoś w gimnazjum, ale nic konkretnego nie pamietam, o ile dobrze kojarze to jej kryminały są dość krótkie i łatwo wchodzą :P
hmm, no i miała bym ochote na coś nowego, a wracam ciagle do starego…
hehe przypomniało mi sie, ze nigdy nie przeczytałam do końca Zakazanych kochanków Whortona, śmieszna sytuacja. Podkradałam tą ksiażke matce, i jakoś gdy miałam przeczytaną sporą część, mama wyczaiła mnie gdzieś z tą ksiażka i zabrała ją i schowała, twierdzac, ze to nie dla dzieci, bo sa tam sceny (sexu w domyśle) XD Jezu! ile ja miałam lat? nie mogłam miec mniej niż 12-13… hehe! W dodatku co to tam mogą być za sceny, jak książka jest o ludziach w podeszłym wieku, no i Whorton nie skupia sie na wyłuzdanych opisach stosunkow…
ehh Sage Ludzi Lodu tez zaczełam czytac dopiero spokojnie, jak juz matka dobrze wiedziała, że wiem co to sex, bo sie sama przekonałam ;) no, a tam dopiero to sa scenki xD
taka dygresja, wzgledem mojego rozwoju czytelniczego ;)
i chyba jednak najbardziej mam ochote na Whortona… w Londynie czytałam Tato… chyba ją tam zostawiłam… 
jak już bede mieć swoje mieszkanko, to zapełnie pułki ksiażkami. Wszystkie sagi Sandemo, obowiązkowo! ale bez jej pojedynczych romansidełek. Whorton, wszystkie! co do jednej! I takie perełki jak „Ucieczka Natana”, „My dzieci z dworca ZOO”, „Wyznania Gejszy”, „Był sobie chłopiec”, „Ono”… hmm teraz nie pamietam reszty tych ktore mnie tak poruszyły.
i te wszystkie świetne filmy nie umywaja sie do tego co mozna przeżyć z książką :)