On, Mój

Własnie wyszedł. Powiedziałam – kochanie, mam zły humor :( Nie ma w domu niczego do podjedzenia? W domyśle czegoś słodkiego? I może czasem przypadkiem w lodówce chłodzi się browarek…

No, nie – nie ma.
Och… zjadła bym sobie coś słodkiego, i piwko wypiła…
- To co, skoczyć ci do sklepu? Co chcesz, czekoladkę? i jakie piwo?
Mmmm… rozpieszcza mnie. A ja wcale dziś nie byłam ani specjalnie miła, ani specjalnie piękna… Taka zwykła w dresie i związanych włosach w kucyk i bez makijażu.
I pooglądamy TV z browarkiem w reku i będę zajadać czekoladę z moim kochaniem :*
Ważne by doceniać takie chwile :)