Co warto?

Siedzieć w obcym domu, ogromna pustka. Kto by uwierzył… nie lubię robić czegoś na silę, chyba już zrozumiałam nie ma czegoś takiego jak „tu i teraz”. Masa przestrzeni, mogła bym skakać, tańczyć, biegać. Po co mi to. Po co? To dobre pytanie. Resztki ludzkich odruchów, po co, kto to doceni, że odpuszczam. Po co robić coś dla własnego sumienia?
Nic by się nie zmieniło, a ja jednak prę ku byciu dobrym człowiekiem. Bez sensu. Chwytać chwilę i wycisnąć z niej każdą korzyść? Tak/Nie? Dziś nie wiem.
Hip hop wrócił do mojego życia. Leciał ten kawałek, i rozmowa się zaczeła. Mała nadzieja. Będę mieć lepszy humor : )

Tu i teraz!

Czuje… coś jest nie tak. Nie chce mi się nic. Naimprezowałam się, mam trochę dosyć ludzi. Nie mam siły i ochoty wziąć się za siebie. Jak pomyślę ile roboty sobie zwaliłam na ten jeden dzień to chyba zwariuje, ale to był jedyny sposób żeby się zmobilizować, ale na pewno się nie wyrobię. Na pewno nie.

A to wszystko przez to, że byłam tak zafascynowana, tak chciałam się przekonać… Igrałam z ogniem. Pff mała porażka, a tak może zdruzgotać :/ No jestem normalnie tak wkurwiona, że nie potrafię się powstrzymać przed braniem tego co chce „tu i teraz”. Dlaczego nie mogę sobie czasem odpuścić. To przez tą głupią pewność. I tak wiem, że dostanę to czego chcę, więc po co mam zwlekać?! No, ale inni tego nie wiedzą i nie czują, hamuje ich niepewność, lub coś innego. Prawda?
I już nie wiem o kim pisze… o nim, o nim, czy o nim? ehh…
Wyjeżdżam. Dziś jeszcze Świniuszka podrzucę do rodziców, spakuje się, podbije legitkę, posiedzę na seminarium, ogarnę się, spotkam z przyjaciółką i w drogę! a, jeszcze napisze templatke, gdzieś po drodze… bo już tydzień zwlekam z oddaniem pracy. Och! pomaluje paznokcie! I chuj, pomaluje je!
Jestem nie ogarnięta.
Już chce być na miejscu i zapomnieć o całym moim świecie. Odprężyć się i zrelaksować. 
Czuje, coś jest nie tak… o kogo mi chodzi…? albo coś się rozpierdoli, albo już się posypało.
A to wszystko przez „tu i teraz”.

mój hip hop

Dziś Eldoka. Te bity, te słowa.

Potem napisze więcej, idę – postanowione.
Byłam sama na koncercie. Dziwnie, pierwszy raz. Lubie pierwsze razy, ale ten należał do tych bardzo niepewnych. Chociaż założenie miałam – dobrze się bawić, bo jak bym nie miała się dobrze bawić przy rytmach które kocham, przy głosie którego słucham od tylu lat, przy słowach które tworzyły mnie. To i tak początek był niepewny.
Zanim zaczął się koncert leciał świetny hip hop typu NewYorkRap. Eldo siedział z boku sceny schowany za DJką, nie widoczny dla większości. Co niektórzy kiwali się w rytm spokojnego bitu, tak jak ja i on też czuł swój hip hop, powtarzając treść lecącego kawałka i ruszając się do rytmu. Fajnie było patrzeć jak się rozgrzewa i upala do koncertu :D No a potem był ogień! Ja z przodu, nikt mi nie zasłaniał. Ręce w górze, rymując razem z tłumem. Cudowne chwile.
Fragment z nowej płyty. Piękne słowa.
„Chcesz, sprawdź mnie, mały test na zaufanie
Chodź ze mną na chwilę, Ty to moje postrzeganie
Chcesz, zasłoń mi oczy, ja będę szedł jak ślepiec
A co powinnaś… to Ty już wiesz to najlepiej
Zwykła noc spędzona w Twoim mózgu
Obce ciała, psychicznie nadzy razem w łóżku
I mówię szczerze – nie wiem co miałbym wybrać
Ale nie ma różnicy, bo po tej nocy zbyt bliska
To tylko słowa, możesz brać mnie na dystans
Ale zobacz, po drugie nie chcę chwili wykorzystać
A słowa to ja, nie chcę sprzedawać pomysłów
Nie karmię Twoich potrzeb, stoję nagi pośród tych słów
Twoje policzki tak się śmieją, oczy, nos, skóra
Ja wiem, że czas i miejsce to bzdura
Kiedykolwiek w czasie i przestrzeni ze mną
Jeśli chcesz, a co powinnaś… wiesz na pewno”
A po koncercie nazwę to burzą mózgów :) Dzięki.

za spełnianie marzeń

Sięgać do gwiazd, a przynajmniej umieć je dostrzec.
Różnorodność jest po to by móc w niej wybierać.
Historia bez puenty może okazać się najwłaściwszą.
Poczuć szczęście w ostatnich ciepłych promieniach słońca.
Nie chce zwlekać i nie chce być potulna.
Chce znów widzieć.
Wszystko.

Wszystkiego Najlepszego Dla Ciebie : )