bo to przecież kwiecień!

Nie było w tym roku piosenki urodzinowej. Nie miałam potrzeby żeby ją puszczać czy słuchać, choć przyznam, że chodziła mi kilka razy po głowie… Nadal jest fajna, ale już nie tak ostatecznie o mnie. Nie miotają mną sprzeczności. Ta piosenka była dobra na okres buntu –  już z niego wyrosłam. Jedyny mój wewnętrzny bunt jest gdy mam PMS.

Więc tak… bliżej mi już do 30 niż do 20 i postanowiłam to jakoś uczcić. Hmm… uczcić to może za mocne słowo, ale jakoś zaakcentować mój jakże dojrzały wiek.

Zdecydowałam się odkładać pieniądze. Umowa na comiesięczne wpłacanie składki przez 5 lat. Okres inwestycji 30 lat. Czyli skończy się jeszcze zanim ustawowo będę mogła przejść na emeryturę – i to ponad 10 lat przed! Szacowany zysk to ponad 80 tysięcy PLN.

To na dobry początek. Już wiem, że podoba mi się oszczędzanie! :)

Złota myśl:

Pieniądze zawsze da się zorganizować.

W pracy

Rozmowa z obsługą techniczną hostingu.

Zgłaszam zaobserwowany problem z witryną. Temat bezpieczeństwa. Przyjemny głos pana na infolinii.

- (…) Proponuję ugryźć temat z drugiej strony .
- To znaczy..?
- Niech się pani dowie jak się włamać do tego CMS’a

To tylko wyrywek rozmowy… ale faceci lubią słuchać dziewczyn ogarniających typowo męskie tematy, a ja lubię jak oni mnie nakierowują na ciekawe rozwiązania. Może to jest oczywiste, ale jakoś tak iskrzyło przez ten telefon :)

I poczułam się fajnie.

Aplikacja

To jest dziwne. Nałożyłam makijaż i nabrałam chęci do życia. Za godzinę będę mogła dumnie zameldować się na plotach w centrum handlowym.
I zrobię to. Lans! – nie, to taki punkt za odwagę.

Może z tą aplikacją będę pisać… Może…
Może będę pisać żeby sobie przypominać, że mam nie żreć.

Tak, to coś w tym stylu.

Wczoraj, a może przedwczoraj stwierdziłam, że nazwa bloga od dawna nie jest adekwatna do mojego życia. Już nie jestem fake. Jestem prawdziwa do bólu.

Powinnam być prawdziwa umiarkowanie.