Może zmiany?

Nie bardzo chcę tych zmian, ale chyba są konieczne…

Zaczęło się od tego dziwnego sentymentalnego snu w poniedziałek rano. We wtorek przyszło poważne rozczarowanie. W środę spełniają się moje obawy. Co będzie dziś?

Może przeprowadzka to dobry pomysł. Tylko zupełnie nie mam na nią czasu ani ochoty.

Czy płacę cenę wygodnego życia w strefie komfort? Czy to przyzwyczajenie? Czy świadomość wygodnego życia mnie hamuje?

Nie wiem co robić – ale coś musi się zmienić.

Możliwość komentowania jest wyłączona.